II Niedziela Zwykła – 14 stycznia 2018 roku

1. W czwartek rozpocznie się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan.

2. W następną niedzielę (21.I.) o godz. 1700 Msza św. w intencji Ojczyzny oraz w intencji poległych w Powstaniu Styczniowym w 155 rocznicę jego wybuchu. Po Mszy św. dalszy ciąg rocznicowych uroczystości przy Kopcu Powstańców. Zapraszamy wraz z wareckim oddziałem PTTK, Urzędem Miejskim i Dworkiem.

3. Dziękujemy za ofiary złożone w ubiegłą niedzielę w ramach tacy inwestycyjnej. Dziękujemy także za ofiary imienne. Lista ofiarodawców z ubiegłego tygodnia na tablicach ogłoszeń. Wszystkie osoby wspierające remont naszego kościoła obejmujemy modlitwą w środowej Nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

4. Firmie Donimet dziękujemy za naprawę drzwi bocznych do kościoła.

5. Mieszkańcom naszej Parafii, którzy w minionym tygodniu przyjęli nas w swych domach z wizytą duszpasterską, składamy serdeczne podziękowanie za wspólną modlitwę, gościnność, miłą atmosferę i za ofiary złożone na potrzeby Kościoła.

W najbliższym tygodniu zamierzamy odwiedzić naszych Parafian według następującego porządku:

15.I. pon. godz. 900 – ul. Gośniewska (bez bl.)

godz. 1600 – ul. Warszawska 28 (Łamaniec)

16.I. wt. godz. 900 – ul. Fabryczna (bez bl.)

godz. 1600 – ul. Fabryczna 7

17.I. śr. godz. 900 – Gąski

godz. 1600 – ul. Polna (od ul. Warszawskiej do ul. Nowakowskiego)

18.I. czw. godz. 900 ul. Grójecka i Różana

godz. 1600 – ul. Polna bl. 25 i 31

19.I. pt. godz. 1600 – ul. Fabryczna 7a

20.I. sob. godz. 900 – ul. Wójtowska (jedn.), ul. Wójtowska bl. 12

godz. 1600 – ul. Wójtowska bl. 14

22.I. pon. godz. 1600 – ul. Wójtowska bl. 16

Prosimy o pojazdy na kwadrans przed rozpoczęciem wizyt

6. W kiosku jest do nabycia prasa katolicka. Zachęcamy do lektury.

7. Wszystkim życzymy wszelkich łask, dobrego i miłego niedzielnego wypoczynku oraz błogosławieństwa Bożego w nadchodzącym tygodniu. Dzieciom i młodzieży życzymy bezpiecznych i udanych ferii.

Święto Chrztu Pańskiego – 7 stycznia 2018 r.

1. Dzisiejsze Święto Chrztu Pańskiego kończy liturgiczny okres Bożego Narodzenia. Od jutra rozpoczyna się tzw. okres zwykły. Zwyczajowo zachowujemy świąteczny wystrój kościoła i śpiewanie kolęd do 2 lutego, czyli do Święta Ofiarowania Pańskiego, zwanego potocznie świętem Matki Bożej Gromnicznej.

2. Dziś niedziela adoracyjna – I w miesiącu. Po Mszy św. o godz. 1300 wystawienie Najśw. Sakramentu i adoracja.

3. Ze względu na ferie zimowe, które będą w II połowie stycznia, spotkań związanych z I Komunią św. w tym miesiącu nie będzie.

4. Dziękujemy kolejnym ofiarodawcom na remont kościoła. Lista ofiarodawców z minionego tygodnia na tablicach ogłoszeń. Dziękujemy również za dzisiejsze ofiary w ramach tacy inwestycyjnej. Przypominamy, że w każdą środę polecamy w modlitwie wspierających remont naszego kościoła.

  1. Mieszkańcom naszej Parafii, którzy w minionym tygodniu przyjęli nas w swych domach z wizytą duszpasterską, składamy podziękowanie za gościnność, wspólną modlitwę, miłą atmosferę i za ofiary złożone na potrzeby Kościoła.

W najbliższym tygodniu zamierzamy odwiedzić naszych Parafian według następującego porządku:

  1. I. pon. godz.   900 – ul. Konopnickiej i Orzeszkowej (2 ks.)

                                 godz. 1600 – ul. Nowakowskiego

  1. I. wt. godz.   900 – ul. Kolejowa

godz. 1600 – ul. Obwodowa i Osiedlowa

  1. I. śr.   godz.   900 – ul. Ropelewskiej

godz. 1600 – ul. Zawadzkiego i Słowackiego

  1. I. czw. godz.   900 – ul. Wichradzka i Tuwima

godz. 1600 – ul. Gośniewska bl. I, ul. Warszawska (bez bl.)

12. I.  pt.  godz.   900 – ul. Reymonta, Bielańska i Baczyńskiego   (prosimy o 2 sam.)                                                 godz. 1600 – ul. Gośniewska bl. IV

  1. I. sob. godz. 900 – Laski i dawny SHR                                                                                                                             15. I. pon. godz.   900 – ul. Gośniewska (bez bl.)  godz. 1600 – ul. Warszawska 28 (Łamaniec)

Prosimy o pojazdy na kwadrans przed porą rozpoczęcia wizyt.

  1. W kiosku jest do nabycia prasa katolicka. Zachęcamy do kupna i lektury.
  2. Wszystkim życzymy dobrego i miłego wypoczynku niedzielnego i Bożego błogosławieństwa na nadchodzący tydzień.

 

Chrzest Pański

W niedzielę po uroczystości Objawienia Pańskiego (w naszej tradycji bardziej rozpowszechniona jest nazwa święta Trzech Króli) przypada święto Chrztu Pana Jezusa. Zamyka ono okres świętowania Bożego Narodzenia. Najstarszej tradycji tego święta należy szukać w liturgii Kościoła wschodniego, ponieważ (pomimo wyraźnego udokumentowania w Ewangeliach) chrzest Jezusa nie posiadał w liturgii rzymskiej oddzielnego święta. Dekretem Świętej Kongregacji Obrzędów z 23 marca 1955 r. ustanowiono na dzień 13 stycznia, w miejsce dawnej oktawy Epifanii, wspomnienie chrztu Jezusa Chrystusa. Posoborowa reforma kalendarza liturgicznego w 1969 r. określiła ten dzień jako święto Chrztu Pańskiego. Pominięto wyrażenie „wspomnienie” i przesunięto jego termin na niedzielę po 6 stycznia.
Teksty modlitw związane ze świętem Chrztu Pańskiego odzwierciedlają bardzo dokładnie i szczegółowo przekazy Ewangelii. Podkreślają przy tym związek tego święta z uroczystością Epifanii, czyli Objawienia Pańskiego. Chrystus już jako dorosły, 30-letni mężczyzna, przychodzi nad brzeg Jordanu, by z rąk Jana Chrzciciela, swojego Poprzednika, przyjąć chrzest. Chociaż sam nie miał grzechu, nie odsunął się od grzesznych ludzi: wraz z nimi wstąpił w wody Jordanu, by dostąpić oczyszczenia. W ten sposób uświęcił wodę. Opis chrztu Pana Jezusa zostawili nam wszyscy trzej synoptycy. Najszczegółowiej to wydarzenie zrelacjonował nam św. Mateusz.
W dniu chrztu Jezus został przedstawiony przez swojego Ojca jako Syn posłany dla dokonania dzieła zbawienia. Misję Chrystusa potwierdza swym świadectwem Bóg Ojciec. Zamknięte przez grzech Adama niebiosa otwierają się, na Jezusa zstępuje Duch Święty. Z nieba daje się słyszeć jednoznaczny głos:

Tyś jest mój Syn umiłowany,
w Tobie mam upodobanie.

Chrzest Chrystusa w JordanieOd uroczystego aktu chrztu Chrystus rozpoczął swoją misję nauczycielską, którą św. Piotr, przygotowując do przyjęcia chrztu rodzinę rzymskiego urzędnika Korneliusza, opisał w następujących słowach: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego że Bóg był z Nim” (Dz 10, 38). Jezus miał wtedy trzydzieści lat, gdyż dopiero od tego wieku zwyczaj żydowski pozwalał występować publicznie przed ludem i nauczać. Uważano, że od trzydziestu lat rozpoczyna się pełnia dojrzałości męskiej. Mówimy o mężczyznach, gdyż kobiety nigdy nie miały prawa zabierać głosu publicznie.
W tym wydarzeniu mamy też pierwsze w historii świata pojawienie się w postaci widzialnej całej Trójcy Świętej: Bóg Ojciec przemawia, Syn Boży jest w postaci ludzkiej, a Duch Święty pojawia się nad Nim w postaci gołębicy (epifania trynitarna).
Św. Jan Apostoł podaje nam miejsce, gdzie miał być Pan Jezus ochrzczony: „Działo się to w Betanii po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu” (J 1, 28). Jako dawną Betanię Zajordańską (była bowiem także Betania Przedjordańska ok. 3 km od Jerozolimy, gdzie mieszkał Łazarz z Marią i Martą) wskazuje się dzisiejsze Chirbet el Medesz, gdzie znajduje się potok, wpływający do Jordanu, mający wodę nawet w upalne lata. Tu według biblistów miał się ukrywać kiedyś Eliasz. Tu osiemset lat po nim miał wystąpić Jan Chrzciciel. W pobliżu Jordan jest bardzo płytki, tak że tędy właśnie prowadził szlak ze wschodu na zachód. Wykorzystał tę dogodną sytuację Jan Chrzciciel, aby zwiastować Mesjasza i przygotować na Jego przyjście serca ludzkie.
Rytualne obmycia były znane w starożytności u wielu ludów. Był to zewnętrzny znak wewnętrznej odmiany, żalu za popełnione grzechy i gotowości zadośćuczynienia za nie. Był to krzyk tęsknoty duszy, aby Bóg w swoim miłosierdziu oczyścił ją z win, jak woda oczyszcza ciało z brudu zewnętrznego, materialnego. W Babilonii istniało święte miasto Eridu, dokąd spieszyły tłumy, aby się obmyć. W kulcie syryjskiego bóstwa Jannesa były sakralne oczyszczenia w wodzie i ogniu. W egipskiej Księdze Umarłych spotykamy najstarszy opis rytualnego obmycia niemowląt nowo narodzonych. Panowało więc już wtedy przekonanie, że człowiek rodzi się w jakiejś winie, którą trzeba obmyć. W świątyni w Der-el-Bahri można do dnia dzisiejszego oglądać plastycznie przedstawioną scenę rytualnych obmyć. Rytuał oczyszczenia jest nadto znany w kulcie Demetry, Cybeli, Attisa i Mitry. Zachowany jest on powszechnie do dnia dzisiejszego w Indiach, gdzie do miasta świętego Benares udają się w celach rytualnych kąpieli w Gangesie miliony wiernych bramińskich.

Święto Chrztu Pańskiego z jednej strony objawia nam Jezusa jako umiłowanego Syna Bożego, posłanego przez Ojca w mocy Ducha Świętego dla zbawienia człowieka, z drugiej zaś strony kieruje uwagę na rzeczywistość naszego chrztu. W tym sakramencie bowiem doświadczamy mocy zbawczej Chrystusa, która wyzwala z niewoli grzechów. Zostajemy także napełnieni Duchem Świętym i w ten sposób każdy z nas staje się umiłowanym dzieckiem Bożym. Kościół obchodzi w ten sposób święto narodzin milionów swoich dzieci, którym dała nowe, Boże życie woda chrztu świętego. Istnieje nakaz liturgiczny, aby w Wielką Noc przystroić chrzcielnicę i pokazać ludowi jako kołyskę jego narodzin dla nieba. Z tej okazji kapłan dokonuje wtedy uroczystego poświęcenia na oczach ludu wody chrzcielnej. Tego dnia powinno się udzielać chrztu wszystkim katechumenom. Temu służy również publiczne odnowienie obietnic chrztu świętego wszystkich wiernych, zebranych w kościele.

Wraz ze świętem Chrztu Chrystusa kończy się liturgicznie okres Bożego Narodzenia. W Polsce jednak jest dawny zwyczaj przedłużania tego czasu do święta Ofiarowania Pańskiego obchodzonego 2 lutego. Dlatego do tego dnia można zachować szopkę w kościele i śpiewać kolędy.

 

Objawienie Pańskie – Trzej Królowie

Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy. Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą. Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia). W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia. Ewangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11). Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry. Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary. Królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby”. Przez królestwo Szeby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia. Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć: „Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60, 6). Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów. Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym. Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie. Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom proroctwo Balaama: „Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” (Lb 24, 17). U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę. Kiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet

ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni; św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela. Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku: „Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody”. Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej. Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

Christus mansionem benedicat

Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok. Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej. W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie. W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki

Przez siedem dni, wpatrzeni w żłóbek Chrystusa Pana, rozważaliśmy tajemnicę Bożego Narodzenia. 1 stycznia Kościół zwraca nasze oczy ku Tej, którą pozdrawiamy jako „Matkę Stworzyciela”, „Matkę Zbawiciela”, ” Świętą Bożą Rodzicielkę”, „Matkę Chrystusową” itp. W radosnym rozkolędowaniu patrzymy na Tę, która stała się „Przyczyną naszej radości” i „Naczyniem osobliwego nabożeństwa”. Prawdę o Boskim Macierzyństwie Maryi potwierdzają teksty Pisma Świętego, gdzie jest Ona nazywana Matką Zbawiciela. W Starym Testamencie odnajdujemy wiele szczegółowych proroctw, zapowiadających Zbawiciela świata, a pośrednio dotyczących także osoby Jego Matki. Niektóre z nich są nawet wyraźną aluzją do Rodzicielki Zbawiciela, np. zapowiedź dotycząca Niewiasty, która zetrze głowę węża-szatana ( Rdz 3, 15). Jeszcze wyraźniej o Matce Mesjasza wspomina prorok Micheasz ( Mi 5, 1-2).

Proroctwem bezpośrednim jest zapowiedź Izajasza: „Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emmanuel” (7, 14). Największe jednak dla nas znaczenie mają teksty Ewangelii. Wspominają one o Maryi w kilkunastu miejscach. Gdy chodzi o inne księgi Nowego Testamentu, to jedynie Dzieje Apostolskie wspominają o Maryi jeden raz (1, 14) i św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów (4, 4).

Wspaniała wizja z Apokalipsy o Niewieście przyobleczonej w słońce, z koroną z 12 gwiazd (Ap 12) tylko pośrednio i typicznie, w rozumieniu Ojców Kościoła, odnosi się do Maryi.

* * *

Święto Boskiego Macierzyństwa wprowadził do liturgii Kościoła papież Pius XI w roku 1931 na pamiątkę 1500. rocznicy soboru, odbytego w Efezie w 431 r. Kościół na tym właśnie soborze jako dogmat ogłosił, że Maryja jest Matką Bożą. Papież Pius XI wyznaczył na coroczną pamiątkę tego święta dzień 11 października. Reforma liturgiczna w roku 1969 nie zniosła tego święta, ale je nawet podniosła do rangi uroczystości świąt nakazanych. Przeniosła je jednak na 1 stycznia. Wybrano bardzo stosowny, nieprzypadkowy dzień: koniec oktawy Bożego Narodzenia, aby po wyśpiewaniu hymnów dziękczynnych Wcielonemu Słowu, złożyć odpowiedni hołd Jego świętej Rodzicielce.

Przywilej Boskiego Macierzyństwa jest największym ze wszystkich niezliczonych przywilejów Maryi; jest on ich początkiem i źródłem. Jak dookoła Słońca krążą planety; jak przy swojej pani chodzą jej damy dworu i służki – tak od przywileju Boskiego Macierzyństwa są uzależnione wszystkie inne tytuły Maryi. Nie dziwi zatem to, że Kościół właściwie cały rok, przy różnych okazjach a nawet w dni powszednie, wysławia ten wielki przywilej Maryi. I tak w codziennych kapłańskich modlitwach Liturgii Godzin w antyfonie końcowej spotykamy słowa: ” Witaj, Matko Zbawiciela!”, „Witaj, Królowo nieba, Pani aniołów!”, ” Witaj korzeniu i bramo święta, z której Światło zeszło na ziemię”, ” Królowo nieba, wesel się, alleluja, albowiem, którego zasłużyłaś nosić, zmartwychwstał, jak przepowiedział, alleluja!”, „Witaj, Królowo… a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż”.

W Adwencie Kościół stawiał nam przed oczyma świecę roratnią – symbol Bożej Rodzicielki, Matki obiecanego Zbawiciela. Czytania ostatnich dni Adwentu przypominały nam sceny ewangeliczne, bezpośrednio związane z tajemnicą Boskiego Macierzyństwa Maryi: jak np.: Zwiastowanie, Nawiedzenie św. Elżbiety itp. W Boże Narodzenie usłyszeliśmy natomiast słowa: „Udał się także Józef z Galilei z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem… żeby zapisać się z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2, 4-7). Wreszcie w hymnie na jutrznię w Boże Narodzenie i przez całą oktawę Uroczystości odmawia się słowa:

Na czystą Matkę hojnie spływa

Niebiańskiej łaski zdrój bez miary.

W dziewiczym łonie swym wstydliwa

Nieznane Panna nosi dary.

Dom nietknięty Panny ciała

Bóg na świątynię swoją zmienia –

I Ta, co męża nie zaznała,

Poczęła Władcę wszechstworzenia.

Ten piękny hymn w poetycki sposób ukazuje ogromną rolę, jaką spełniła Matka Najświętsza w dziejach historii zbawienia, przynosząc na świat Zbawiciela. Dlatego słusznym się wydaje, aby okazać naszą szczególną wdzięczność Świętej Bożej Rodzicielce w ostatni dzień oktawy Bożego Narodzenia, czyli 1 stycznia. Z pomocą przychodzi nam liturgia tego dnia, która cała jest przepełniona chwałą przywileju Maryi – Boskiego Macierzyństwa.

 

Słowo Prezydium Konferencji Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny „Kochać, nie zabijać!”

 

Drodzy Bracia i Siostry!

W czytaniach na dzisiejsze Święto Świętej Rodziny św. Paweł Apostoł wymienia wiele cnót, ale podkreśla, że najważniejsze jest, aby realizować je z miłością, „która jest więzią doskonałości”. Dzisiaj chcemy, aby ta zasada wybrzmiała z całą mocą i aby odnosiła się ona do wszystkich: do dzieci zdrowych i do niepełnosprawnych, do osób starszych i do chorych. Wszyscy oni zawsze powinni mieć miejsce w naszych rodzinach.

Każde dziecko potrzebuje miłości. Dziecko poczęte, choć rozwija się w łonie matki, nie jest własnością rodziców – jest powierzone ich trosce przez Boga. Niepełnosprawność czy choroba zawsze pozostaje tajemnicą, z którą zmaga się nasz umysł i nasza wiara. Człowiek jednak nie ma prawa do decydowania o kresie życia na żadnym jego etapie, gdyż Panem życia i śmierci jest tylko Bóg!

Wszyscy jesteśmy powołani do kochania i przyjmowania najsłabszych, a nie do ich zabijania. Zarówno wierzący jak i niewierzący są wezwani do ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie może być miejsca na zabijanie innych, a szczególnie niepełnosprawnych i chorych dzieci!

To nie jest kwestia tylko światopoglądu czy religii, ale przede wszystkim nauki, która jednoznacznie wykazuje, że życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia.

Niedawno do opinii publicznej dotarła wstrząsająca informacja o aborcji dziecka w 24. tygodniu życia. Dziecko przeżyło tę aborcję. Jednak, zamiast być otoczone opieką, zostało pozostawione samo sobie, aby zmarło i tak się stało. Takich nieludzkich praktyk jest w Polsce więcej. Trzeba się im zdecydowanie przeciwstawić! Nie wahajmy się zabierać głosu w imieniu tych, którzy sami bronić się jeszcze nie mogą!

Dramatyczny paradoks współczesności polega na tym, że wielu dzieciom, które znajdują się dziś pod sercem matki, nie jest dane przyjść na świat. W majestacie polskiego prawa są one zabijane przed narodzeniem. Obecnie pozwala na to przepis ustawy umożliwiający pozbawianie życia poczętych dzieci w trzech przypadkach. Jednym z nich jest podejrzenie o nieuleczalną chorobę lub niepełnosprawność. Jest to aborcja z przyczyn eugenicznych. Według danych Ministerstwa Zdrowia z tego powodu wykonywanych jest 95 procent aborcji. Wśród nich większość stanowią dzieci z Zespołem Downa. Jeśli pozwolimy im się narodzić, będą żyć wśród nas, rozwijać się i obdarowywać nas swą miłością i zaufaniem. Pomimo niepełnosprawności mogą być cennymi członkami społeczności, choć zazwyczaj wymagają pomocy. Głęboko niemoralne jest prawo, oparte na przesłance eugenicznej, które pozwala takich ludzi zabijać!

W Sejmie czeka projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Przewiduje on zniesienie możliwości aborcji eugenicznej. Polscy Biskupi popierają tę obywatelską inicjatywę jako krok do pełnej ochrony życia i apelują do wszystkich ludzi dobrej woli o wyrażenie jej swego poparcia. Apelujemy też do sumień wszystkich posłów i senatorów, mając świadomość, że to od nich zależy decyzja, czy ustawa ta zostanie przyjęta. Zwracamy się do nich tym bardziej, gdyż wiemy, że większość z nich deklaruje wiarę i wierność wartościom chrześcijańskim. Jesteśmy przekonani, że parlamentarzyści postawią wartości moralne ponad partyjnymi kalkulacjami!

Powszechnie znane jest przywiązanie Polaków do osoby św. Jana Pawła II. Dla zdecydowanej większości z nas jest on autorytetem. Sprawa obrony życia była jednym z najważniejszych wątków pontyfikatu Papieża Polaka. W 1999 r. w Łowiczu mówił: „zwracam się do wszystkich ojców i matek mojej Ojczyzny i całego świata, do wszystkich ludzi bez wyjątku: każdy człowiek poczęty w łonie matki ma prawo do życia!”. Dajmy więc świadectwo wierności nauczaniu naszego świętego Rodaka i upomnijmy się o prawo do życia dla wszystkich poczętych dzieci! Pamiętajmy, że zamiast aborcji zawsze istnieje możliwość oddania dziecka do adopcji.

Życząc wszystkim rodzinom, aby Rok Pański 2018 stał się okazją do naszego świadectwa miłości do chorych i niepełnosprawnych dzieci, z serca wszystkim błogosławimy.

+ Stanisław Gądecki Arcybiskup Metropolita Poznański Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

+ Marek Jędraszewski Arcybiskup Metropolita Krakowski Wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

+ Artur G. Miziński Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, dnia 31 grudnia 2017 roku

 

PRAWDZIWE OBLICZE HALLOWEEN

Wielu z nas postrzega halloween jako wesołą zabawę, zwłaszcza dla dzieci. Tylko czy zdajemy sobie sprawę z jego faktycznego pochodzenia, znaczenia i konsekwencji jakie za sobą niesie?

Halloween pełne jest symboli zaczerpniętych z praktyk i rytuałów satanistycznych i druidzkich.

Dyniowa latarnia.

W starożytności wydrążona i podświetlona dynia umieszczona przed domem oznaczała, że jego mieszkańcy czczą szatana i przez to należą im się względy i opieka demonów. Współcześnie taka dynia jest symbolem dusz potępionych, pokutujących za paktowanie z diabłem.

Zwyczaj zbierania słodyczy przez dzieci.

Wywodzi się z obrzędów druidów, którzy byli magami, lekarzami i kapłanami starożytnego kultu natury. Druidzi chodzili od zamku do zamku, żądając poczęstunku. Nie mieli jednak na myśli pokarmu dla ciała, tylko dla duszy w postaci młodej dziewczyny, która potem miała być spalona na stosie w ofierze dla szatana. Gdy mieszkańcy wydawali dziewczynę, druidzi w podzięce zapalali świecę z ludzkiego tłuszczu i wkładali ją do wydrążonej głowy, co miało ich chronić przed śmiercią ze strony demonów. Natomiast drzwi domów, od mieszkańców których nie uzyskali żądanej ofiary, znaczyli krwią, przeklinali mieszkańców, by szatan i demony mogły w ciągu najbliższej nocy kogoś zabić.

Halloween to uwspółcześniona wersja starożytnego celtyckiego święta ku czci bóstwa śmierci i ciemności Samhain. Celtowie wierzyli, iż w dzień Samhain granica między światem żywych i umarłych zaciera się, a duchy zmarłych powracają na ziemię, są sprawcami kłopotów (np. niszczą plony), ale nade wszystko ich obecność ułatwiała druidom przepowiadanie przyszłości. Druidzi w ofierze celtyckim bóstwom składali ludzi dorosłych i dzieci, które wrzucali do wielkich ognisk (z reakcji na ból pa­lącej się ofiary odczytywano prognozy na przyszły rok), wokół których tańczyli wyznawcy kultu demonów.

Współcześnie tradycja ta została przejęta przez satanistów, którzy uważają, że wtedy właśnie szatan ma szczególną moc. Anton La Vey, autor biblii szatana, mawiał, że „halloween jest najważniejszym dniem w roku kościoła szatana.” Jest to więc „święto” dusz potępionych, oddanie czci szatanowi, noc kpin z Boga, Jego świętych i Kościoła, noc „czarnych mszy”, odbierania dziewictwa ofiarom na ołtarzach szatana, narkotyczno-seksualnych orgii związanych z jednoczeniem się z demonami i diabolicznych obrzędów, podczas których dokonuje się masakrowania zwierząt i rytualnego mordu niewinnych ludzi: dorosłych uznawanych za szlachetnych, a przede wszystkim dzieci. Sataniści deprawują dzieci, wykorzystują je seksualnie, robią wszystko aby zniszczyć to, co jest w nich najpiękniejsze: niewinność, ufność i ciekawość świata.

Amerykańskie statystyki dowodzą, że właśnie w czasie halloween uprowadzanych jest najwięcej dzieci. Z relacji byłych satanistów wynika, iż wielokrotnie ofiarowywane są szatanowi dzieci spłodzone i rodzone specjalnie w tym celu.

Jak możemy przeczytać w gazecie USA Today halloween „jest dla świata przestępczego świętem religijnym, podczas którego sataniści składają ofiary, a czarownice oddają się czarom i zaklęciom lub organizują uczty dla umarłych.”

Dla współczesnych wróżek, czarownic, magów jest to również czas najświętszy, jest to bowiem noc sabatowa.

Doreen Irving (praktykowała okultyzm) napisała książkę Set free to serve Christ (Uwolniony, by służyć Chrystusowi), w której pisze:

„Prawdziwi czarodzieje cieszą się gdy chrześcijanie biorą udział w demonicznych tradycjach. Bardzo często demony mają dostęp do wielu ludzi. Czy myślicie, że TRICK or TREAT (ciasteczko albo psikus), to przeszłość bez żadnego znaczenia dzisiaj? W USA okultyzm nieustannie zabija w czasie halloween. W Australii media podają o powtarzających się corocznie ofiarach składanych z ludzi w Melbourne i Brisbane.”

Pod wpływem mediów i komercji obecnie halloween rozpowszechnia się i jest kultywowane także w Polsce. Jego popularyzacji sprzyja również system szkół publicznych, w których zwykle organizuje się zabawy halloween’owe, konkursy przebrań i rękodzieła. Wydawnictwa podręczników do nauki jezyków są odpowiedzialne za popularyzację halloween. Na lekcjach języka angielskiego tematyka tej tradycji to standard. Wieczory halloween’owe urządzane są w domach kultury, klubach, pubach. Wielu z nas uważa to za świetną zabawę, która zaspokaja potrzebę tajemniczości i jest okazją do rozwijania wyobraźni u dzieci. Przebieramy nasze własne dzieci za wiedźmy, wilkołaki, upiory, kościotrupy itd. i wysyłamy na ulice w ciemność, aby powtarzały pogański zwyczaj „trick or treat”.

W tym samym czasie, kiedy niczego nieświadoma większość zwyczajnie się przebiera za rozmaite straszydła, dobrze się przy tym bawiąc, gdzieś w miejscach ukrytych przed wzrokiem ludzi odprawiają się potworne, krwawe, satanistyczne rytuały. Ludzie obchodzący halloween nie zdają sobie nawet sprawy, że obchodzą dokładnie to samo święto co sataniści w dokładnie tym samym czasie. I chyba to jest największy dramat tego dnia.

Glenn Hobbs – którego satanistyczna rodzina przygotowywała do funkcji kapłana szatana, mówi:

„Moje wspomnienia z dzieciństwa dotyczące halloween są bardzo mroczne, wcale mnie to nie cieszyło. Widuję w sklepach te przebrania, widzę jak matka zakłada córce czapkę czarownicy, a chłopak cieszy się na myśl założenia diabelskiej maski. Widzę słodycze, wydrążone dynie, ludzi dekorujących domy szkieletami i innymi symbolami śmierci. To wszystko przywołuje straszne wspomnienia z przeszłości, wspomnienia o dzieciach tak strasznie deprawowanych, pozbawionych dzieciństwa, osobowości. Wszystko to w imię szatana. Kiedy następnym razem pójdziecie do sklepu z przebraniami pomyślcie o tym, że w tym dniu zabija się dzieci. Robią to ludzie, którzy posunęli sie o krok dalej. Ci, którzy nie traktują halloween jako okazji do zabawy, lecz uważają to za datę ceremonii religijnych, podczas których odbierają życie niewinnym ofiarom. Nie potrafię powiedzieć w tym dniu bawcie się dobrze, nawet jeśli nie macie związku z satanizmem i traktujecie te obchody jako rozrywkę, bo sataniści traktują was jako zasłonę dymną. Czuję się chory kiedy wyznawcy Kościoła Chrystusa kultywują te straszne demoniczne obrzędy. Świadomy chrześcijanin powinien im być przeciwny, stawiać im czoła. Powinniśmy modlić się o te dzieci, aby Bóg uchronił je od utraty życia.”

Praktyki w halloween to nie poczęstunek, sztuczka, przebranie. Pod ich płaszczykiem lansowane są praktyki magiczne, wróżbiarskie i okultystyczne. Następuje odradzanie się zwyczajów oddawania czci szatanowi, w co dobrowolnie w wyniku niewiedzy i naiwności, w atmosferze zabawy, beztroski i nieświadomości, włączamy swoje dzieci. Musimy zdać sobie sprawę, że sprawujemy kult perwersji, prowokacji, psychopatii, ciemności, grozy. Halloween koncentruje się na śmierci, każe delektować się brzydotą, zniszczeniem i złem.

„Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę

Socjologowie i egzorcyści przestrzegają aby nie dać się zwieść fałszywej retoryce, że jest to tylko dobra zabawa, gdyż może być ona pierwszym krokiem do inicjacji w świat okultystyczny czy demoniczny. Fragmenty wywiadu z o. Aleksandrem Posackim – czołowym polskim demonologiem i egzorcystą:

„Można tu mówić o „kategorii otwierania się” na działanie zła. Noszone talizmany stają się znakami przynależności, pieczętują otwarcie się na jakąś inną, duchową rzeczywistość. Jest to rodzaj inicjacji”.

„Podobnie jest z Halloween. W tym czasie dzieci przebierają się za śmierć, duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, wampiry, duchy, demony czy za samego diabła. Znaczna część z tych postaci to w tradycji europejskiej symbole szatana i jego pomocników. Oznacza to dotykanie rzeczywistości niebezpiecznych duchowo, ponieważ identyfikacja z tymi postaciami nie musi być wyłącznie psychologiczna, ale może dotyczyć wymiarów duchowych. Albowiem przywołując w ten sposób – poprzez wyobraźnię – złe moce, nawet nie do końca świadomie, można się otworzyć na opętanie.”

Nawet chodzenie w przebraniu od domu do domu zbierając słodycze jest skupianiem na sobie wzroku piekła, przywołaniem zła, pokazaniem, że utożsamiamy się ze światem zła i naraża dziecko na poważne działanie demoniczne: dręczenie, zniewolenie, obsesję, a nawet opętanie. Już sama trupia czaszka noszona nie tylko w postaci maski, ale też na ubraniu oznacza hołd oddany śmierci i potędze szatana.

Największym sukcesem szatana we współczesnym świecie jest to, że ludzie uwierzyli, że on nie istnieje. „Dzięki” przekonaniu, że nie ma szatana ani piekła, pozostawiamy bezkarnym rozprzestrzenianie się zła, nie sprzeciwiamy się jego działaniu. Największym naszym, współczesnych ludzi, zagrożeniem jest to, że nie chcemy wiedzieć. Nie interesujemy się co ogląda, w co gra, czym bawi się nasze dziecko, jakie jest przesłanie współcześnie produkowanych zabawek, nie zastanawiamy się czy zabawa nimi przyniesie korzyść, czego nauczy nasze dziecko. Lekceważymy fakt, że gry, bajki i filmy są coraz bardziej drastyczne, skupiają wszyst­kie uczucia dzieci na krwi, sadystycznej przemocy i brutalnie zadawanej śmierci, zachęcając do krzywdzenia, wykorzystywania innych.

Przedstawiają czary w bardzo atrakcyjny sposób zachęcając do ich praktykowania („Harry Potter”). Filmy i teledyski stają się coraz bardziej pornograficzne, a muzyka (techno, metal, trans) głosi satanistyczne przesłanie, a nawet wzywa do oddawania czci szatanowi. Okultystyczne wizerunki dysponujących magiczną mocą superbohaterów dominują w kreskówkach i grach komputerowych, wiodąc na manowce serca i umysły dzieci. Wszystko to ma na celu rozbudzenie w ludziach nienasyconej żądzy przemocy, magii, seksu, perwersji i okultystycznych tajemnic. Patrzymy na indoktrynację demoniczną w kulturze, w cywilizacji, w nauce, w sztuce. Uważamy to jedynie za ekstrawagancję i nie zastanawiając się, powielamy modne, niebezpieczne wzorce.

Równie niefrasobliwie przyjęliśmy halloween, otworzyliśmy się na tę tradycję, bo wydawała nam się wolnością, swobodą, żartem, zabawą. Fascynacja brzydotą spowodowała w naszych dzieciach brak właściwej reakcji wobec tego, co jest przeciwne czystości, dobru, pięknu, miłości i wyzbywania się egoizmu. Czują się oswojone z tego rodzaju estetyką, uznają ją za własną. Takie dzieci mogą łatwo ulec nachalnemu wpływowi kultury promującej okultyzm, magię i satanizm i stać się ofiarami bardzo niebezpiecznych praktyk. Jest bardzo wiele organizacji internacjonalnych (np. oficjalny kościół szatana działający już ponad 40 lat), które z coraz większą arogancją i otwartością propagują kulturę demoniczną i prowadzą jawną rekrutację do sekt.

Skutki wychowywania dzieci bez jasnego podziału rzeczy, zachowań, czynów na dobre i złe, już zaczynamy odczuwać, a z biegiem czasu będą one narastały. Niedługo będziemy musieli żyć w brzydkim świecie kształtowanym przez nasze dzieci, dzieci przetrącone estetycznie.

Nie bójmy się więc nazywać zło złem, używać mądrości, aby je odróżniać i odrzucać, nie chłonąć bezmyślnie. Nie przypudrowujmy zła udając, że nic się nie dzieje, bądźmy odważni!

Patrycja Hurlak do niedawna uwikłana w okultyzm wyznaje:

„Ja zaczęłam zajmować się magią mając chyba 6 czy 7 lat i nie wiedziałam, że źle robię. Jest powiedziane w Ewangelii, że każdy z wierzących jest zobowiązany do tego, żeby drugiej osobie zwrócić uwagę, jeżeli robi coś nie tak i mamy kościoły w miarę pełne, a nikt nie przyszedł i nie powiedział, że źle robię przez te wszystkie lata. Nikt, ani jedna osoba! Więc ja wchodziłam pomalutku w magię, małymi kroczkami: amulety, horoskopy, talizmany, pisemka dla dziewczynek, które uczą jak czarować. Wtedy nie było jeszcze dużej ilości zagrożeń, czyli takiej ilości filmów, pism, które uczą czarować, ale mimo wszystko trafiały do mnie wróżki, mimo wszystko trafiła do mnie książka, która była czymś w rodzaju podręcznika do czarnej magii. I nikt mi nie powie, że to nie było realne zagrożenie, bo tę książkę moja mama wyrzucała z domu kilka razy.

Ona zawsze się znajdowała z powrotem i zawsze w jakiejś sytuacji kryzysowej, pseudo kryzysowej, bo dla dzieciaka sytuacją kryzysową jest to, że koleżankę ma ładniejszą w klasie i dziewczyna jest zakochana w chłopaku, a ten chłopak jest zakochany w tamtej. I to już jest sytuacja kryzysowa w szkole podstawowej. I w takiej sytuacji łatwo jest skusić dziewczynę, spada książka, jest zaklęcie jak połamać komuś nogi, a zbliża się dyskoteka. Fajnie jest połamać koleżance nogi, nie dotrze na dyskotekę, to ten chłopak zakocha się we mnie. Naiwne myślenie, dorośli powiedzą, że naiwne

myślenie i nawet nie zwrócą na to uwagi, tak, jak w moim przypadku nikt nie zwrócił na to uwagi, nikt mi nie powiedział, że tak nie wolno. I tym sposobem w końcu zaczęłam rzucać duże klątwy, ale te klątwy nie dość że waliły w te osoby w które rzucałam, bo te osoby też były daleko od Pana Boga i wiadomo, że wszelkie klątwy się do nich przyklejały, to też uderzały we mnie, bumerangiem. (…) Miałam to co chciałam. Ja miałam spełnione każde moje marzenie – każde. Myślałam, że taką mam moc, jestem taką superbohaterką.”

Zwyczaje halloweenowe pozostają w jawnej sprzeczności z naukami biblijnymi. Słowo Boże mówi:

„Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.” (1 Tes 5, 21-23)

„Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój.” (Księga Powtórzonego Prawa 18, 9-14)

Tymczasem zainteresowanie działaniem sił ciemności i okultyzmem, a nawet fascynacja nimi widoczna jest na każdym poziomie naszego społeczeństwa począwszy od absolutnie fenomenalnego sukcesu rozpowszechnienia demonicznych lalek „Monster High” oraz promującego je utworu muzycznego, przez zabawy halloween’owe, popularność Nergala, który w czasie koncertów na oczach skandującej publiczności drze Pismo Święte, do coraz częściej odprawianych „czarnych mszy”. Nasza kultura jest coraz głębiej wciągana w wir satanistycznych wpływów i dominacji. Rośnie liczba wiedźm, satanistów i magów w Polsce. Z okazji andrzejek do szkół umawiane są profesjonalne tarocistki. Jest to nic innego jak flirt z szatanem. Czy on też traktuje to jako zabawę? Czy szanuje naszą wolność? Nie łudźmy się! Jedynym celem szatana, mistrza oszustwa, kamuflażu jest zniszczyć to, co stworzył Pan Bóg – życie, piękno, dobroć, miłość. W tym celu posługuje się swoim fałszywym wizerunkiem śmiesznego, niegroźnego diabełka i czeka, aż wpadniemy w jego szpony.

Św. Teresa Wielka mawiała, że szatan „jest psem na łańcuchu”, nie ugryzie człowieka, dopóki człowiek sam do niego nie podejdzie.

Halloween ma bardzo szeroki kontekst i koneksje religijne, duchowe i kulturowe, i nie możemy przez ignorancję popełniać błędu traktowania go tylko jako zabawę nie powiązaną ze złem.

Tradycja katolicka i halloween zupełnie się wykluczają. Halloween zawsze będzie konfrontacją dla wiary katolickiej. Nie może iść z nią w parze! Obecnie wartości chrześcijańskie są wypłukiwane z fundamentów cywilizacji europejskiej. Halloween jest jedną z takich fal, która podmywa tę cywilizację. Następuje sukcesywne wypieranie fundamentów chrześcijaństwa z nas samych, wypłukiwanie duchowości aż do kompletnego wybielenia. Spójrzmy, co dzieje się na Wyspach Brytyjskich. Tu WICCA – magiczna religia neopogańska spójna z filozofią, która promuje halloween, jest 4. pod względem ilości wyznawców religią.

Współczesna kultura ośmiesza moment śmierci, przedstawia ją jako trupy, demony itd. Depcze właściwe postrzeganie śmierci jako przejście na bezpośrednie spotkanie z Jezusem Chrystusem, zwycięzcą śmierci, diabła i piekła.

Zadajmy sobie pytanie, czy naprawdę zabawa w naśladowanie pogańskich kapłanów jest tym, czego nasze dzieci w ten wieczór potrzebują? Czy dom rodzinny, szkoła, dom kultury nie powinny być przestrzenią, która promuje dobre wzorce, która wspiera naszą kulturę, która chroni dzieci przed tym co złe, co je niszczy, demoralizuje czy obdziera z niewinności i właściwego postrzegania świata? Czy mamy obowiązek deprawowania swoich dzieci po angielsku przez kontrowersyjne zdjęcia i dialogi?

ŹRÓDŁA

http://www.se.pl/wiadomosci/swiat/horror-15-latki-gwalcil-torturowal-i-wydlubal-jej­-oczy_484472.html

http://www.fronda.pl/a/satanista-zabijal-i-zjadal-ludzi,42842.html

http://www.pch24.pl/byla-satanistka-o-halloween,7118,i.html

https://www.youtube.com/watch?v=a7ti6bQN8Ks

https://www.youtube.com/watch?v=CYqAYia13BM

https://www.youtube.com/watch?v=vzhcrh9SZDA

https://www.youtube.com/watch?v=_7yp9jlcMSo

https://www.youtube.com/watch?v=cXsaImSpbE4

https://www.youtube.com/watch?v=UcwS3IqitNY

https://www.youtube.com/watch?v=yPsatTlP1Os

https://www.youtube.com/watch?v=WthHFm-VnPE&list=PLD27D682DB920AE8F&index=4

https://www.youtube.com/watch?v=pIDcJ5CAGdY&list=PLD27D682DB920AE8F&index=5

https://www.youtube.com/watch?v=QCKzu1Kazc8&index=6&list=PLD27D682DB920AE8F

https://www.youtube.com/watch?v=NewB9N3MD6I&index=7&list=PLD27D682DB920AE8F

http://www.zajezusem.com/index.php?num=4801 http://parezja.pl/jakie-jest-pochodzenie-halloween/

Halloween. Kaseta wideo. op. cit.; Posacki A. Halloween. [w:] Encyklopedia Białych Plam. T. 7. Radom 2002, s. 197.

http://www.fakt.pl/aktorka-serialu-klan-patrycja-hurlak-opetana-przez-szatana,artykuly,424167,1.html

 

Witamy.

Witamy na stronach parafii św. Mikołaja biskupa w Warce.

Strona jest jeszcze nadal w fazie uzupełniania, mamy jednak nadzieję, że posłuży ona dobru całej parafii i naszych gości.